Szybka informacja:
Rolnik z województwa podkarpackiego znalazł na nieskoszonej części plantacji kukurydzy foliowe woreczki z białą substancją. Woreczki były przymocowane do łodyg i kolb plastikowymi opaskami zaciskowymi. Skład proszku nie jest znany, a gospodarz obawia się, że może to być substancja trująca. Podejrzewa, że ktoś celowo umieścił woreczki przed zbiorem kukurydzy na kiszonkę. Gdyby szkodliwa substancja trafiła do paszy, mogłaby zagrozić bydłu i utrudnić ustalenie przyczyn ewentualnych chorób. Wcześniej na tym samym polu znaleziono metalowe pręty i fragmenty rur przyczepione do roślin. Podobne pułapki wykryto także w gminie Orońsko na Mazowszu, gdzie na trzech działkach o łącznej powierzchni około 120 ha znaleziono siedem metalowych elementów. W tamtym przypadku wykrywacz metalu w sieczkarni ostrzegł operatora, a możliwe uszkodzenie maszyny oszacowano na 300–350 tys. zł. Za zniszczenie mienia grozi do 5 lat więzienia, a za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo do 3 lat pozbawienia wolności.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Takie działania stwarzają ryzyko kosztownych awarii sieczkarni w trakcie zbioru kukurydzy, co może zatrzymać prace w kluczowym momencie. W przypadku substancji niemetalowych zagrożenie jest trudniejsze do wychwycenia, bo wykrywacz metalu w maszynie nie zareaguje na plastikowe woreczki. Jeśli nieznany proszek trafiłby do kiszonki i okazał się szkodliwy, konsekwencje mogłyby objąć zdrowie bydła oraz straty w produkcji mleka lub mięsa. Nagłaśnianie takich przypadków zwiększa presję na ustalenie sprawców, ale jednocześnie pokazuje, że pojedynczy akt sabotażu może oznaczać dla gospodarstwa bardzo wysokie koszty i ryzyko dla ludzi.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/interwencje-rolnicze/po-metalowych-pulapkach-znalazl-w-kukurydzy-cos-jeszcze-wykrywacz-metalu-tego-nie-wykryje-2693026



