Szybka informacja:
Tomasz i Krzysztof Cichoniowie z Ostrożnicy w woj. opolskim mierzą się jesienią z silną presją szkodników w rzepaku ozimym. W ich gospodarstwie ważnym elementem ochrony jest dobór odmian hybrydowych, które szybciej rozwijają się jesienią niż odmiany populacyjne. Szybki wzrost roślin ma pomagać w budowaniu masy, ograniczaniu wtórnego zachwaszczenia i skracaniu okresu największej podatności na atak szkodników. Problemem są zwłaszcza nierównomierne wschody, wynikające m.in. ze zbyt głębokiego siewu lub niedoboru wilgoci. Na takich plantacjach szkodniki w pierwszej kolejności atakują młodsze rośliny. Po zakończeniu działania zapraw konieczna staje się ochrona nalistna, często wcześniej niż od fazy 3–4 liści. W tym sezonie w gospodarstwie zastosowano dwa zabiegi lambda-cyhalotryną oraz kolejny zabieg mieszaniną acetamiprydu i lambda-cyhalotryny. Ostatni oprysk połączono ze skracaniem rzepaku, gdy rośliny miały około pięciu liści. Rolnicy zwracają też uwagę na znaczenie adiuwantów oraz kondycjonowania wody, ponieważ używana przez nich woda ma pH 7,5 i wymaga zakwaszania.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Silna presja pchełki i śmietki w rzepaku ozimym podnosi ryzyko strat już na starcie wegetacji, szczególnie przy nierównych wschodach. Szybszy rozwój jesienny odmian hybrydowych może ograniczać podatność plantacji na uszkodzenia, ale nie zastępuje ochrony nalistnej przy dużej liczebności szkodników. Kolejne zabiegi insektycydowe zwiększają koszty technologii, a ich skuteczność zależy także od jakości wody i dodatków poprawiających działanie cieczy roboczej. W przypadku śmietki kluczowe znaczenie ma ograniczenie składania jaj, bo po zejściu larw do korzeni możliwości zwalczania są bardzo małe.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/rzepak/jak-walczyc-z-pchelka-i-smietka-w-rzepaku-praktycy-podpowiadaja-2691693



