Szybka informacja:
Niskie ceny skupu mleka zwiększają presję na obniżanie kosztów żywienia krów. Najdroższymi składnikami dawek pozostają pasze białkowe, zwłaszcza śruta sojowa i rzepakowa. Część białka pochodzącego z tych pasz można zastąpić mocznikiem paszowym, który jest źródłem azotu dla mikroorganizmów żwacza. Bakterie i pierwotniaki wykorzystują ten azot do budowy własnego białka, trawionego następnie przez krowę w jelicie cienkim. Przy cenie mocznika na poziomie około 5200 zł za tonę dawka 100 g kosztuje około 0,52 zł dziennie na krowę. Taka ilość może zastąpić około 0,5 kg poekstrakcyjnej śruty sojowej, której koszt przy cenie 1700 zł za tonę wynosi około 0,85 zł. Oznacza to oszczędność rzędu 0,33 zł dziennie na krowę w samej dawce białkowej. W przeliczeniu na białko trawione w jelicie dostarczone z azotu dla bakterii żwacza mocznik jest o około 26% tańszy od śruty sojowej. Skuteczne wykorzystanie mocznika wymaga obecności łatwo fermentujących węglowodanów oraz równomiernego podawania w dawce. Przy prawidłowym bilansowaniu i dawkowaniu mocznik jest uznawany za bezpieczny dla krów, a ryzyko pojawia się głównie przy nadmiarze amoniaku lub błędach w żywieniu.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Dla gospodarstw mlecznych mocznik daje możliwość obniżenia kosztów białka w dawce bez rezygnacji z produkcji białka mikrobiologicznego w żwaczu. Największe znaczenie ma to przy słabych cenach mleka, gdy koszt żywienia mocno wpływa na marżę z litra. Zbyt wysoki udział mocznika lub brak łatwo fermentujących węglowodanów zwiększa ryzyko niewykorzystania amoniaku i problemów zdrowotnych krów. TMR, mieszanki treściwe i zakiszanie kukurydzy z mocznikiem sprzyjają równomiernemu podawaniu dodatku oraz ograniczają ryzyko strat.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/zywienie-bydla/sruta-sojowa-czy-mocznik-roznica-w-koszcie-siega-26-2691687



