Szybka informacja:
W sezonie sadzeniaków ziemniaka nie powinno zabraknąć, choć plony zapowiadają się niższe niż w rekordowym poprzednim roku. Według HZ Zamarte w regionie warunki dla sadzeniaków były dobre, bo opady przypadły na najważniejsze fazy wzrostu ziemniaka. Wczesnowiosenne chłody nie zaszkodziły silnie roślinom, ale mogły ograniczyć liczbę bulw pod krzakiem. Podaż sadzeniaków ma wrócić do poziomów zbliżonych do normalnych, a ich cena powinna ustabilizować się przy średniej z wielolecia. Po zeszłorocznych rekordowych plonach zmniejszyła się powierzchnia uprawy sadzeniaków i ziemniaków, co wpisuje się w trend ogólnoeuropejski. Susza i upały w zachodnich Niemczech oraz we Francji już zwiększają zapotrzebowanie na ziemniaki jadalne, a ceny zaczynają rosnąć. Najmocniej rynek ma odczuć niedobory pod koniec roku, co może przełożyć się także na większy popyt na dobrej jakości sadzeniaki. HZ Zamarte notuje zamówienia m.in. na odmiany Bielik, Akacja, Begonia, Denar i Lord. Hodowla podkreśla, że nowe odmiany powstają w procesie trwającym 10–11 lat, zaczynającym się od około 75 tys. siewek ocenianych pod kątem 70 cech.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Stabilizacja podaży sadzeniaków ogranicza ryzyko gwałtownego wzrostu kosztów materiału nasadzeniowego w gospodarstwach ziemniaczanych. Niższe zbiory w części Europy i rosnące ceny ziemniaka jadalnego mogą poprawiać marże producentów mających towar handlowy. Zmniejszona powierzchnia uprawy po rekordowym sezonie zwiększa wrażliwość rynku na pogodę i jakość przechowywania w końcówce roku. Większy popyt na kwalifikowane sadzeniaki sprzyja hodowlom krajowym, ale dla plantatorów oznacza większe znaczenie dostępności wybranych odmian.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/ziemniaki/pierwsza-powojenna-polska-hodowla-ziemniaka-75-tys-siewek-i-10-lat-selekcji-tak-powstaja-ich-odmiany-2690275



