Szybka informacja:
Mykotoksyny, takie jak zearalenon i deoksyniwalenol (DON), stanowią poważne zagrożenie dla krów mlecznych, zwłaszcza gdy żwacz jest zakwaszony i niezdolny do skutecznego rozkładu tych toksyn. Zearalenon jest szczególnie szkodliwy, ponieważ w żwaczu przekształca się do jeszcze bardziej toksycznego alfa-zearalenonu, który negatywnie wpływa na układ rozrodczy zwierząt. Objawy zatrucia są niespecyficzne i obejmują obniżoną odporność manifestującą się m.in. podwyższonym poziomem komórek somatycznych w mleku oraz częstszymi zapaleniami wymion i macicy. W pracy z kiszonką istotne jest monitorowanie jej jakości poprzez kontrolę temperatury, zapachu i widocznej pleśni, co pozwala zapobiegać rozwojowi pleśni oraz związanym z tym problemom zdrowotnym. Metodą ograniczającą psucie się kiszonki jest stosowanie kwasu propionowego do spryskiwania ścian silosu, zwłaszcza w cieplejszych miesiącach. Podczas wybierania kiszonki latem zaleca się cięcie równej, pionowej ściany silosu, aby minimalizować dostęp powietrza i zapobiegać rozwojowi pleśni.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Problemy związane z mykotoksynami oraz złej jakości kiszonką mogą prowadzić do obniżenia wydajności i zdrowotności krów, co bezpośrednio wpływa na koszty hodowli i opłacalność produkcji mleka. W praktyce większa staranność w utrzymaniu stabilności kiszonki i zapobieganiu jej zepsuciu przekłada się na ochronę zdrowia stada i zmniejszenie strat finansowych.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/mleko/zywienie-krow/zagrzana-kiszonka-to-moze-kosztowac-hodowce-tysiace-zlotych-2687854



