Szybka informacja:
W uprawie kukurydzy występują dwie formy głowni: guzowata i pyląca, z których ta druga staje się coraz bardziej problematyczna, zwłaszcza w północno-zachodnich Niemczech. Choroba ta, wywoływana przez grzyb Sphacelotheca reiliana, pojawiła się w Polsce już w 1961 roku i sporadycznie występuje na różnych obszarach kraju. Głownia pyląca jest szczególnie niebezpieczna, gdyż jej zarodniki mogą przetrwać w glebie nawet do trzech lat, a choroba szybko się rozprzestrzenia poprzez skażony materiał siewny, wiatr oraz nawozy i odchody zwierząt. Skuteczne przeciwdziałanie opiera się na stosowaniu odpowiedniego płodozmianu, prawidłowej agrotechnice, gospodarowaniu resztkami roślinnymi oraz zastosowaniu zapraw nasiennych. Dzięki zastosowaniu kompleksowej ochrony i właściwych praktyk uprawowych możliwe jest ograniczenie rozwoju tej groźnej choroby.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Powszechne występowanie głowni pylącej może znacząco wpłynąć na zdrowotność i plonowanie kukurydzy, generując dodatkowe koszty związane z ochroną roślin. Wprowadzenie odpowiednich zmian w gospodarce w zakresie płodozmianu i materiału siewnego może wpłynąć na ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby i poprawę efektywności upraw.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/uprawa/kukurydza/ta-choroba-coraz-czesciej-atakuje-kukurydze-moze-zniszczyc-cale-kolby-2686789



