Szybka informacja:
Plonowanie soi w Polsce mocno zależy od regionu, gleby i doboru odmiany. Na południu kraju w 2024 r. notowano zbiory przekraczające 5 t/ha, a w badaniach COBORU niektóre odmiany dochodziły nawet do 6 t/ha. Na północy warunki są trudniejsze, bo częściej uprawia się wcześniejsze odmiany o niższym potencjale, a lżejsze gleby słabiej magazynują wodę. Krystian Ambroziak z północy województwa kujawsko-pomorskiego celuje w plon powyżej 3 t/ha. W tym sezonie wysiał soję przed 20 kwietnia, aby ograniczyć straty powodowane przez gołębie wydziobujące młode siewki. Duże znaczenie w jego kalkulacji ma bliskość punktu odbioru, oddalonego o około 4 km od pól. Dzięki temu może dostarczać nasiona nawet przy wilgotności 16 proc. i unika kosztów dosuszania. W kosztach uprawy istotną pozycją pozostaje zbiór zlecany usługowo kombajnem z kosą typu flex. Według jego kalkulacji na Kujawach minimalny plon zapewniający opłacalność soi wynosi około 2,5 t/ha, a przy zbiorze ponad 3 t/ha nadwyżka bezpośrednia przekracza 3 tys. zł/ha.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Dla producentów soi najważniejszy jest próg plonowania, bo przy około 2,5 t/ha uprawa zaczyna bilansować koszty w warunkach kujawskich. Wynik powyżej 3 t/ha daje już przestrzeń do wyraźnej nadwyżki, ale zależy od kosztów zbioru, paliwa i dosuszania. Bliskość odbiorcy może poprawiać marżę, szczególnie gdy ogranicza wydatki na transport i przygotowanie nasion do sprzedaży. Różnice między północą a południem kraju pokazują, że opłacalność soi jest mocno związana z doborem odmiany, wodą w glebie i lokalnym zapleczem skupu.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/z-soi-zostaje-mu-ponad-3-tys-zl-ha-zdradza-jaki-plon-trzeba-osiagnac-2691349



