Szybka informacja:
Podczas Seminarium Sojowego w Boguchwale dr Marek Tański z Agroloku wskazywał, że soja może wejść do zmianowania tam, gdzie rzepak wraca na pole zbyt często. Jako roślina jara zmienia układ upraw i może ograniczać presję niektórych chwastów oraz chorób. Według zaleceń pod soję najlepiej wybierać gleby co najmniej klasy IVb, choć słabsze stanowiska nie zawsze muszą być z góry wykluczone. Na glebach klas V i VI wynik mocno zależy od przebiegu pogody, zwłaszcza od rozkładu opadów. Rok 2024 był dla soi korzystny w wielu regionach, ale na południowym wschodzie słabsze stanowiska nie dały zadowalających plonów. Problemem w niekorzystnych warunkach może być także słabsze tworzenie brodawek korzeniowych, co ogranicza wiązanie azotu. W takiej sytuacji dalsze nakłady, na przykład nawożenie, mają sens tylko wtedy, gdy możliwy do uratowania plon pokryje koszt. W czasie seminarium wskazywano, że plon 3 t/ha może zapewnić stabilny dochód, a nakłady na soję są niższe niż w rzepaku. Polska importuje około 3 mln ton śruty sojowej rocznie, a sam zakład Agroloku ma możliwości przerobu 300 tys. ton, więc krajowego surowca wciąż jest mało.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Soja może poprawić zmianowanie w gospodarstwach mocno opartych na rzepaku, ale na słabszych glebach wynik finansowy będzie silnie zależał od pogody. Niższe nakłady niż w rzepaku poprawiają punkt wyjścia, jednak słabe brodawkowanie i dodatkowe nawożenie mogą szybko podnieść koszt prowadzenia plantacji. Plon na poziomie 3 t/ha daje szansę na stabilny dochód, o ile koszty i warunki sprzedaży nie zjedzą przewagi. Duży import śruty i istniejące moce przerobowe wskazują na miejsce dla krajowej soi, choć wyższa cena za polskie pochodzenie pozostaje raczej kierunkiem rozwoju rynku niż gwarancją premii.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/straczkowe/soja-na-slabszej-glebie-kiedy-ryzyko-moze-sie-oplacic-2693517



