Szybka informacja:
Jesienny rzepak wymaga monitoringu szkodników już od początku wschodów. Część zagrożeń można ograniczyć zaprawami nasiennymi, których w materiale wskazano cztery, oparte na trzech substancjach czynnych, w tym jednej biologicznej. Najszerszą rejestrację ma cyjanotraniliprol, obejmujący m.in. śmietkę kapuścianą, pchełkę rzepakową, pchełki ziemne i gnatarza rzepakowca. Po siewie najprostszą metodą oceny nalotu są żółte naczynia lub tablice lepowe, ustawiane na polu od fazy liścieni. Monitoring powinny uzupełniać codzienne lustracje plantacji, bo przy długiej jesieni ochrona z zapraw nie wystarcza przez cały okres zagrożenia. Po upalnym lecie można spodziewać się większej presji szkodników, zwłaszcza pchełek, śmietki kapuścianej i ślimaków. Progi szkodliwości są pomocne, ale wymagają odniesienia do konkretnego pola, potencjału plonowania i kosztu planowanego zabiegu. W ostatnich latach rośnie znaczenie pchełek, śmietki kapuścianej, chowacza galasówka, gnatarza rzepakowca i tantnisia krzyżowiaczka. Ocenę zagrożenia trzeba prowadzić nie tylko przez odłowy, lecz także przez obserwację liści, siewek i korzeni, zwłaszcza przy mszycach przenoszących wirusa żółtaczki rzepy.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Skuteczny monitoring jesiennych szkodników rzepaku ogranicza ryzyko strat obsady już na starcie wegetacji. Trafniejsze decyzje o zabiegach insektycydowych zmniejszają ryzyko niepotrzebnych kosztów ochrony, zwłaszcza przy dużych różnicach cen preparatów. Silniejsza presja pchełek, śmietki kapuścianej i mszyc zwiększa znaczenie szybkiej oceny zagrożenia na konkretnych plantacjach. Dla producentów rzepaku jesienne błędy w ochronie mogą przełożyć się na słabsze przezimowanie, niższy potencjał plonu i gorszą opłacalność uprawy.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/uprawa/rzepak-rosliny-oleiste/posiales-rzepak-od-razu-wystaw-zolte-naczynia-szkodniki-moga-pojawic-sie-bardzo-szybko-2690215



