Szybka informacja:
Karol Paluszek prowadzi 260-hektarowe gospodarstwo na Dolnym Śląsku, gdzie uprawia rzepak, pszenicę, jęczmień oraz ziemniaki. Produkcja ziemniaków odbywa się w oparciu o kontrakty, co eliminuje problem nadwyżek i magazynowania. Sezon rzepaku rozpoczął się trudniej niż w poprzednich latach z powodu niekorzystnych warunków pogodowych, takich jak chłodne noce i częste opady, które opóźniają zabiegi na uprawach. Pomimo rosnących kosztów paliwa i nawozów, gospodarstwo nie ograniczyło nawożenia azotowego, gdyż jest to konieczne dla utrzymania oczekiwanych plonów. Zboża na polu prezentują się dobrze, mimo wcześniejszych niedoborów wody, a zabiegi fungicydowe są wykonywane z opóźnieniem, aby nie zaszkodzić roślinom niskimi temperaturami. Wysokie koszty paliwa pozostają istotnym problemem, zwłaszcza przy produkcji ziemniaków. Gospodarstwo unika upraw strączkowych ze względu na trudności z budową magazynów i brak zagospodarowania przestrzennego.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Informacje o stałym nawożeniu azotowym mimo kosztów wskazują na konieczność wyważania wydatków i utrzymania plonów w zmiennych warunkach pogodowych. Problemy ze strukturą magazynową i wysokie koszty paliwa mogą nadal wpływać na rentowność produkcji zwłaszcza ziemniaków i limitować dywersyfikację upraw.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/rzepak/rzepak-mial-ciezki-start-rolnik-z-dolnego-slaska-nie-odpuscil-azotu-2670368



