Szybka informacja:
Bawarski producent prosiąt Josef Möst od czterech lat testuje kojce swobodne dla loch w porodówce. W gospodarstwie utrzymującym 176 loch działa osiem takich stanowisk, a pozostałe kojce są nadal jarzmowe. Inwestycja była związana z przejściem na dłuższy cykl produkcji, w którym prosięta pozostają przy losze 28 dni zamiast 21. Jedno stanowisko BeFree 3.0 kosztowało około 3000 euro netto i ma powierzchnię 6,72 mkw. Po pierwszym okresie użytkowania rolnik przebudował część kojców, przesuwając koryta głębiej do środka. Zmiana stworzyła prosiętom dodatkowe przejście i ograniczyła straty spowodowane przygnieceniami. Najlepiej sprawdziło się płytkie koryto łączone dla lochy i prosiąt, które ułatwia młodym zwierzętom pobieranie paszy i wody. System poprawia swobodę ruchu loch, ale wymaga więcej czasu na kontrolę prosiąt, ich wyłapywanie i sprzątanie. Doświadczenia z tej fermy pokazują, że przy modernizacji porodówek ważny jest nie tylko koszt wyposażenia, lecz także układ koryt, gniazd i przegród.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Dla producentów prosiąt takie rozwiązania oznaczają wyższy koszt inwestycji w porodówki, ale mogą ograniczać straty prosiąt w newralgicznym okresie po porodzie. Większa powierzchnia kojca i swoboda ruchu lochy poprawiają zgodność systemu z kierunkiem zmian dobrostanowych, co może mieć znaczenie przy przyszłych modernizacjach chlewni. Dodatkowy nakład pracy przy kontroli i obsłudze prosiąt wpływa na organizację produkcji oraz koszty robocizny. Praktyczne różnice w układzie koryt, gniazd i przejść mogą przesądzać o opłacalności takiej inwestycji w stadach loch.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/wydal-3000-euro-na-kojec-dla-lochy-po-czterech-latach-mowi-co-dziala-a-co-przeszkadza-2691915



