Szybka informacja:
Podczas posiedzenia sejmowej komisji przedstawiono stanowisko Polski w negocjacjach z Komisją Europejską dotyczących rewizji systemu ETS i ETS2. Dla gospodarstw najważniejsze jest ryzyko wzrostu kosztów paliwa, energii, transportu i usług. ETS2 nie oznacza, że rolnik będzie sam kupował uprawnienia do emisji dla ciągnika czy kombajnu, bo obowiązki mają dotyczyć dostawców paliw. Koszt systemu może jednak zostać wliczony w cenę oleju napędowego i w praktyce pojawić się przy tankowaniu. Podczas posiedzenia nie podano wyliczeń, o ile ETS2 mógłby podnieść cenę paliwa ani koszt uprawy hektara. Pełne uruchomienie ETS2 zostało przesunięte na 2028 rok, a Polska chce wykorzystać ten czas na dalsze negocjacje. Rząd zabiega m.in. o wolniejsze tempo redukcji emisji, więcej bezpłatnych przydziałów i większą przewidywalność cen uprawnień. Wiceminister Krzysztof Bolesta stwierdził, że Polska obecnie netto traci w systemie EU ETS, ale rząd nie zakłada jednostronnego wyjścia z systemu. Nie ma też podstaw, by na podstawie tego posiedzenia łączyć ETS2 z odebraniem rolnikom dopłat bezpośrednich.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Najbardziej narażone na wzrost kosztów byłyby gospodarstwa o dużym zużyciu oleju napędowego, szczególnie w produkcji roślinnej prowadzonej na większym areale. Droższe paliwo podniosłoby koszt pracy maszyn, a przez to mogłoby pogorszyć marże przy uprawach o niskiej opłacalności. W produkcji zwierzęcej dodatkowym ryzykiem pozostają ceny energii wykorzystywanej w wentylacji, chłodzeniu, doju, przygotowaniu pasz i innych procesach. Brak konkretnych wyliczeń oznacza dużą niepewność w planowaniu kosztów, ale głównym wskaźnikiem dla gospodarstw pozostanie cena oleju napędowego.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/polityka-rolna/ets2-uderzy-w-rolnikow-ze-zdwojona-sila-najwazniejsze-beda-ceny-paliwa-i-energii-2689865



