Szybka informacja:
Jakub Banaś prowadzi gospodarstwo rolne na Podkarpaciu, specjalizując się w uprawie zbóż, głównie pszenicy i jęczmienia. Początkowo zaczynał od 35 arów, jednak z powodu nieopłacalności produkcji i niskich cen skupu musiał zredukować areał do 35 ha. Pomimo wysokich kosztów produkcji, zwłaszcza nawozów i paliw, które drastycznie wzrosły, sprzedaż zbóż nie pokrywa tych wydatków. Rolnik sprzedał ostatnio pszenicę po cenach znacznie niższych niż koszty produkcji, a konieczność pracy na etacie traktuje jako zabezpieczenie finansowe rodziny. Susza mniej dotknęła jego uprawy niż przymrozki, które uszkodziły jęczmień ozimy oraz rzepak. Ceny zbóż pozostają na poziomie sprzed 20 lat, podczas gdy ceny nawozów i środków ochrony roślin są dziś wielokrotnie wyższe. Banaś postrzega rolnictwo jako lokalny patriotyzm, choć zauważa, że jest to bardzo trudna działalność, często obarczona stratami finansowymi.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Niskie ceny skupu zbóż w połączeniu z wysokimi kosztami nawozów i paliw znacznie ograniczają opłacalność produkcji rolniczej, co wpływa na decyzje dotyczące wielkości areału i strukturę upraw. Stabilność finansowa wielu gospodarstw może zależeć od dodatkowych źródeł dochodu, takich jak praca na etacie poza rolnictwem.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/rolnik-doklada-do-pszenicy-rodzine-utrzymuje-z-etatu-2670101



