Szybka informacja:
Nowy centrolewicowy rząd w Danii zapowiada głębokie zmiany w produkcji trzody chlewnej. Plan obejmuje szybkie zaostrzenie wymagań dobrostanowych, w tym odejście od obcinania ogonów do 2030 roku, wydłużenie okresu ssania prosiąt do czterech tygodni i zakaz unieruchamiania loch w kojcach porodowych. Władze wstrzymują też budowę nowych chlewni i rozbudowę istniejących ferm, a niepewność blokuje decyzje gmin oraz banków w sprawie inwestycji. Duńskie organizacje rolnicze oceniają, że zamrożenie inwestycji może potrwać nawet kilka lat. Rząd chce również mocniej skierować produkcję na rynek krajowy i ograniczyć eksport prosiąt. Dania eksportuje rocznie niemal 17 mln prosiąt, a prawie 90% tego eksportu trafia do Niemiec i Polski. Polska sprowadziła w ubiegłym roku z Danii 7,8 mln prosiąt, co według duńskiej branży oznacza około 40% świń ubijanych w Polsce. Duńscy producenci mają jedne z najniższych kosztów produkcji w UE, ale nowe wymogi mogą podnieść koszty i osłabić ich konkurencyjność. Organizacja Danske Svineproducenter zapowiada sprzeciw i możliwość skierowania sprawy do Unii Europejskiej, jeśli krajowe przepisy wyjdą daleko poza standardy unijne.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Ograniczenie duńskiego eksportu prosiąt uderzyłoby bezpośrednio w polskie gospodarstwa wyspecjalizowane w tuczu, które opierają obsadę chlewni na imporcie z Danii. Mniejsza dostępność prosiąt mogłaby podbić koszty zakupu warchlaków i pogorszyć marże w tuczu. Zamrożenie inwestycji w Danii zwiększa ryzyko, że podaż prosiąt nie będzie rosła mimo zapotrzebowania ze strony Polski i Niemiec. Jeśli część duńskich gospodarstw utrzymujących lochy zakończy działalność, polski sektor trzody może mocniej odczuć wahania podaży żywych zwierząt.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/zwierzeta/swinie/rzad-wstrzymuje-budowe-chlewni-czy-danii-grozi-produkcyjna-zapasc-2692216



