Szybka informacja:
Obornik pozostaje jednym z najcenniejszych nawozów, bo dostarcza składników pokarmowych i długofalowo poprawia zawartość próchnicy w glebie. Nie każde gospodarstwo ma jednak do niego dostęp, dlatego znaczenia nabierają inne źródła materii organicznej i składników nawozowych. Do materiałów możliwych do wykorzystania należą zużyte podłoża po produkcji grzybów oraz odpady z przetwórstwa produktów roślinnych, takie jak wytłoki, wysłodki czy wywary. W rolnictwie mogą być także stosowane pozostałości pofermentacyjne, w tym z biogazowni rolniczych. Kolejną grupą są ustabilizowane komunalne osady ściekowe oraz osady z zakładowych oczyszczalni z części przemysłu rolno-spożywczego. Najpowszechniej dostępne są osady ściekowe, których w rolnictwie wykorzystuje się około 160 tys. ton suchej masy rocznie. To około 16 proc. całkowitej ilości wytwarzanych osadów, szacowanej na 989 tys. ton. Dopuszczalna dawka osadu wynosi 3 tony suchej masy na hektar. Skład tych materiałów jest bardzo zmienny, a 1 kg azotu z osadu zastępuje 0,5–0,6 kg azotu z nawozów mineralnych, natomiast w przypadku fosforu przelicznik wynosi 0,7 kg.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Alternatywne nawozy organiczne mogą częściowo ograniczać zależność gospodarstw od obornika i nawozów mineralnych. Dla gospodarstw bez produkcji zwierzęcej oznacza to dodatkowe źródło materii organicznej, ważnej dla żyzności i retencji gleby. Zmienny skład osadów i pozostałości pofermentacyjnych przekłada się jednak na większą niepewność w bilansowaniu azotu i fosforu. Dostępność takich materiałów może poprawiać ekonomikę nawożenia, szczególnie tam, gdzie koszty nawozów mineralnych mocno obciążają marżę z upraw.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/uprawa/nawozy/obornika-brakuje-wytloki-poferment-i-osady-moga-pomoc-w-nawozeniu-2690463



