Szybka informacja:
Sylwester Olędzki z Choroszczynki w województwie lubelskim prowadzi z rodziną gospodarstwo mleczne o powierzchni 250 ha i utrzymuje 230 sztuk bydła. Stado krów mlecznych liczy około 140 sztuk, a w doju znajduje się zwykle 110–120 krów. Około 120 ha przeznaczane jest na produkcję pasz, głównie kukurydzy, lucerny i traw. Tegoroczna susza mocno ograniczyła zbiory, a rolnik szacuje, że od zimy spadło tam mniej niż 100 litrów deszczu na metr kwadratowy. Najbardziej ucierpiały użytki zielone: pierwszy pokos dał około 50 przyczep zielonki, drugi 10, trzeci 12, a czwarty tylko 4. Po raz pierwszy gospodarstwo musiało dokupić paszę i siano, przede wszystkim dla jałówek oraz krów zasuszonych. Mleko trafia do Mlekovity, a obecna cena wynosi 1,92 zł/l z premią 15 gr, podczas gdy wcześniej było to 1,70–1,75 zł/l. Przy średniej wydajności 10,5 tys. litrów od krowy rocznie koszt produkcji szacowany jest na 1,50–1,60 zł/l. Rolnik podaje też, że żyto plonowało na poziomie około 4 t/ha, przy cenie 600–650 zł/t i kosztach uprawy około 3 tys. zł/ha.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Niedobór własnych pasz objętościowych podnosi koszty utrzymania stada i zwiększa zależność gospodarstw mlecznych od zakupów z zewnątrz. Wyższa cena mleka poprawia wynik produkcji, ale przy słabszych zbiorach pasz część tej poprawy może zostać pochłonięta przez dodatkowe wydatki. Dane o życie pokazują, że przy obecnych kosztach uprawy i cenach ziarna sprzedaż zbóż daje niewielki margines nawet po doliczeniu dopłat. Wstrzymanie inwestycji w dużym gospodarstwie mlecznym pokazuje, że niepewność rynku i rosnące koszty ograniczają gotowość do dalszego powiększania produkcji.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/mleko/gospodarstwo-mleczne/ma-250-ha-i-230-sztuk-bydla-a-pierwszy-raz-zabraklo-mu-paszy-teraz-wstrzymal-inwestycje-2692593



