Szybka informacja:
Chowacz galasówek składa jaja na szyjce korzeniowej rzepaku od połowy jesieni. Larwy wgryzają się do pędu, a roślina pod wpływem wydzielanych przez nie hormonów tworzy zgrubienie, czyli galas. W jego wnętrzu larwa rozwija się aż do wiosny. Żerowanie częściowo zabiera roślinie energię i podnosi pęd ku górze. Taki rzepak jest mniej odporny na mróz. Pojedyncze galasy, nawet obecne na każdej roślinie, zwykle nie oznaczają dużej bezpośredniej szkodliwości. Problem rośnie, gdy na jednej roślinie tworzy się kilka galasów. Wtedy większe jest ryzyko słabszego zimowania i gorszej regeneracji plantacji. Ochronę utrudnia brak opracowanych metod monitoringu oraz brak systemowych obserwacji, choć do jesiennego zwalczania zarejestrowano preparaty z acetamiprydem i lambda-cyhalotryną. Na polach, gdzie szkodnik wystąpił w ubiegłym roku, można spodziewać się go ponownie, a obserwacje z kraju wskazują na częstsze pojawy po wycofaniu zapraw neonikotynoidowych.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Większe nasilenie chowacza galasówka w rzepaku zwiększa ryzyko strat po zimie, zwłaszcza na plantacjach z kilkoma galasami na roślinie. Słabsze przezimowanie i gorsza regeneracja mogą przełożyć się na niższą obsadę i słabszy potencjał plonowania wiosną. Brak sprawdzonego monitoringu utrudnia ocenę progu zagrożenia, więc decyzje ochrony częściej opierają się na historii pola i widocznych objawach. Zarejestrowane jesienne preparaty dają możliwość ograniczania szkodnika, ale dodatkowy zabieg podnosi koszty ochrony rzepaku.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/rzepak/kilka-galasow-na-jednej-roslinie-to-wieksze-ryzyko-chowacz-moze-oslabic-rzepak-2692067



