Szybka informacja:
Piotr Mrugalski z Kolniczek prowadzi 45-hektarowe gospodarstwo i utrzymuje około 80 sztuk bydła opasowego. W tym roku powiększył areał o 26 ha gruntów wydzierżawionych z KOWR-u, licząc na rozwój produkcji paszy i dalszą rozbudowę gospodarstwa. Problem pojawił się przy pracach nad planem ogólnym gminy Nowe Miasto nad Wartą, gdzie granica obszaru pod zabudowę została wyznaczona praktycznie przy istniejącej stodole. Rolnik obawia się, że po przyjęciu planu nie będzie mógł postawić wiaty ani nowej obory. Gmina podkreśliła, że projekt planu nie jest jeszcze ostateczny i może zostać zmieniony w toku procedury planistycznej. Urząd wskazał, że rolnik będzie mógł zgłosić swoje uwagi podczas konsultacji społecznych, a gmina będzie zobowiązana je przeanalizować. Termin konsultacji nie jest jeszcze znany, ale informacje o nich mają zostać podane publicznie, m.in. w prasie, na stronie urzędu i w BIP. Samorząd nie odpowiedział jednoznacznie, czy gospodarstwo będzie mogło się rozbudować, uznając pytanie za dotyczące przyszłej i hipotetycznej sytuacji. Ostateczny kształt planu ogólnego dopiero się rozstrzygnie, a dla gospodarstwa kluczowe będą konsultacje i rozpatrzenie zgłoszonych uwag.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Plany ogólne mogą stać się ważnym ograniczeniem dla inwestycji w budynki inwentarskie, szczególnie w gospodarstwach nastawionych na rozwój produkcji bydła. Niepewność co do możliwości rozbudowy utrudnia planowanie obsady, zaplecza paszowego i wykorzystania dzierżawionych gruntów. W gospodarstwach opasowych brak miejsca na nowe obiekty może hamować zwiększanie skali produkcji i ograniczać wykorzystanie już poniesionych nakładów. Sprawa pokazuje, że decyzje planistyczne gmin mogą bezpośrednio wpływać na wartość gospodarstwa i jego perspektywy przekazania następcom.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.tygodnik-rolniczy.pl/wiadomosci-rolnicze/rolnictwo-w-polsce/chcial-budowac-obore-jedna-decyzja-moze-pokrzyzowac-wszystkie-plany-2691552



