Szybka informacja:
Krajowe ceny rzepaku wzrosły po zwyżce kontraktów na giełdzie MATIF, choć ruch okazał się krótkotrwały. Średnia cena rzepaku w firmach handlowych podniosła się o 54 zł, do 2346 zł/t. Widełki ofert nadal są szerokie i wynoszą 2200–2400 zł/t. Na paryskiej giełdzie kontrakt listopadowy zakończył 3 września sesję na poziomie 551,50 euro/t, czyli o 11,5 euro więcej niż tydzień wcześniej. Rynek reaguje nie tylko na bilanse rzepaku, ale także na napięcia w rejonie Zatoki Perskiej i mocne ruchy cen soi w Chicago. Australijska agencja ABARES podniosła prognozę zbiorów rzepaku w sezonie 2026/27 z 6,19 mln t do 7,27 mln t. Australia jest obecnie największym dostawcą rzepaku do Unii Europejskiej, z wolumenem 177 tys. t po dwóch miesiącach sezonu. Ukraina dostarczyła w tym czasie 171 tys. t, czyli o ponad pół miliona ton mniej niż rok wcześniej. Wsparciem dla rzepaku pozostaje soja, której cena w Chicago wzrosła od 11 sierpnia z 429 do 478,7 USD/t mimo prognoz rekordowej globalnej produkcji.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Dla producentów rzepaku szybkie wahania na MATIF oznaczają duże różnice w możliwej cenie sprzedaży nawet w ciągu kilku dni. Większe prognozowane zbiory w Australii mogą ograniczać presję na unijnych przetwórców i hamować dalsze zwyżki cen surowca. Mniejszy napływ rzepaku z Ukrainy zmienia układ dostaw do UE, ale rosnący import z Australii i Kanady częściowo wypełnia lukę. Ceny w krajowych skupach pozostają mocno zależne od giełd, soi i sytuacji geopolitycznej, co zwiększa ryzyko przy planowaniu sprzedaży zapasów.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/ceny-rzepaku/rzepak-zdrozal-ale-australia-podnosi-prognozy-zbiorow-2689920



