Szybka informacja:
Po zakończeniu żniw wielu rolników stoi przed dylematem, czy rozpocząć uprawę ścierniska, szczególnie w warunkach po fali upałów i lokalnych opadach deszczu o niewielkiej intensywności. Eksperci wskazują, że decyzja powinna być uzależniona od rzeczywistego stanu wilgotności gleby i ilości resztek pożniwnych, które hamują wyparowanie wody. Wiele zaleceń dotyczących uprawy ścierniska wymaga rewizji, bowiem pozostawiona słoma stanowi naturalną barierę przed utratą wilgoci. W praktyce warto wykonywać płytkie, kontrolowane przejazdy narzędziami, a nie głębokie orki, które mogą zaszkodzić przesuszonej glebie. Różne technologie upraw, w tym brony talerzowe czy kultywatory, nie mają większego znaczenia jeśli nie są dostosowane do warunków glebowych. Najlepsze efekty przynosi płytka uprawa sprzyjająca ograniczeniu strat wody, przygotowująca stanowisko pod kolejne zasiewy, jednocześnie umożliwiająca ograniczenie chwastów przez efekt fałszywego siewu. Tymczasem brak opadów i deficyt wilgoci w głębszych warstwach gleby sprawia, że w niektórych rejonach lepiej wstrzymać się z uprawą, aby nie pogorszyć struktury gleby i zapobiec nadmiernym stratom wody.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Obecna sytuacja pogodowa podkreśla, jak ważna jest indywidualna ocena warunków glebowych przed planowaną uprawą ścierniska, co wpływa na zachowanie wilgoci i przygotowanie pola pod następne zasiewy. Różnice regionalne w intensywności opadów zmieniają strategie gospodarowania wodą i wpływają na wybór narzędzi oraz metod uprawy, co może przekładać się na koszty i efektywność prac polowych.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.agrofakt.pl/po-upalach-nie-wszedzie-spadl-deszcz-czy-to-dobry-moment-na-uprawe-scierniska/



