Szybka informacja:
Jesień w sadzie to czas ograniczania źródeł infekcji, szczególnie po opadaniu liści i zakończeniu zbiorów. Opadłe liście jabłoni i grusz mogą być miejscem zimowania sprawcy parcha, a wiosną źródłem infekcji pierwotnych. W sadach jabłoniowych i gruszowych znaczenie ma ocena porażenia liści oraz warunków, w jakich ma być wykonany ewentualny zabieg mocznikiem. Najlepsze pokrycie liści cieczą uzyskuje się wtedy, gdy część przebarwionych liści pozostaje jeszcze na drzewach. Miedź, siarka i mocznik pełnią różne funkcje i nie są środkami zamiennymi. Zakres użycia preparatów miedziowych i siarkowych zależy od konkretnej rejestracji, gatunku oraz terminu podanego w etykiecie. Brzoskwinie wymagają osobnego podejścia ze względu na kędzierzawość liści, której ochronę planuje się w okresie bezlistnym, przed wystąpieniem objawów. W śliwach, wiśniach, czereśniach i morelach uwagę zwracają między innymi rak bakteryjny oraz zmumifikowane owoce po brunatnej zgniliźnie. Skuteczność jesiennych zabiegów zależy także od pogody, temperatury, dokładnego pokrycia pędów i zgodności zastosowania z etykietą środka.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Mniejsze źródło parcha na liściach obniża presję choroby w kolejnym sezonie, co może ograniczyć liczbę trudnych infekcji wiosennych. Trafny termin zabiegu mocznikiem poprawia pokrycie liści i zwiększa szansę na szybszy rozkład porażonej tkanki. Błędne traktowanie miedzi, siarki i mocznika jako zamienników grozi niepotrzebnymi kosztami oraz słabszym efektem ochronnym. Różnice między jabłonią, gruszą, brzoskwinią i gatunkami pestkowymi wpływają na dobór zabiegów, a więc także na ryzyko strat jakościowych w następnym sezonie.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.agrofakt.pl/liscie-opadaja-czas-na-ochrone-drzew-owocowych-jesienia/



