Szybka informacja:
Opady w wielu regionach kraju poprawiły warunki do działania jesiennych herbicydów w zbożach. Wilgoć jest ważna zwłaszcza dla substancji działających odglebowo, takich jak diflufenikan, pendimetalina, prosulfokarb i flufenacet. Najważniejszym celem późnojesiennego odchwaszczania pozostaje miotła zbożowa. Pozostawione jesienią rośliny miotły mogą wiosną sprawić duży problem, bo oprysk w wyrośniętym łanie nie zawsze dociera do chwastów. Przy długiej jesieni, dodatniej temperaturze i braku śniegu zabieg herbicydowy nadal jest możliwy. W przypadku późno sianej pszenicy po burakach lub kukurydzy nacisk kładzie się głównie na zwalczanie miotły, a część chwastów dwuliściennych może wymagać poprawki wiosną. Na stanowiskach z wyczyńcem, stokłosami lub życicami poprawkę jesienną można wykonać mezosulfuronem. Późną jesienią problemem są nie tylko temperatury, ale też długo utrzymująca się rosa na roślinach. Zabiegu nie sprzyja poranek, gdy liście są najbardziej mokre. Prędkość wiatru nie powinna przekraczać 4 m/s, a przy technikach ograniczających znoszenie cieczy maksymalnie 5 m/s.
Co to naszym zdaniem znaczy dla Polskiego Rolnika?
Skuteczne jesienne ograniczenie miotły zmniejsza ryzyko słabszego działania zabiegów wiosennych w gęstym łanie. Opóźnione siewy pszenicy po burakach i kukurydzy nadal pozostawiają okno do zwalczania chwastów, jeśli utrzyma się dodatnia temperatura i brak śniegu. Poprawki jesienne przy wyczyńcu, stokłosach i życicach podnoszą koszty ochrony, ale mogą ograniczyć straty plonu wynikające z silnej konkurencji chwastów. Rosa i wiatr zawężają liczbę godzin przydatnych do oprysku, co zwiększa ryzyko przesunięcia zabiegu lub konieczności korekty wiosną.
Chcesz przeczytać więcej? Zobacz pełny artykuł – https://www.topagrar.pl/articles/aktualnosci-branzowe-uprawa/odchwaszczanie-zboz-pozna-jesienia-kiedy-mozna-jeszcze-wykonac-zabieg-2694146



